Alkohol jest wszechobecny, nie jest ciężko go kupić, bo dostępny jest w praktycznie każdym sklepie. W jaki więc sposób funkcjonuje rodzina z problemem uzależnienia?

Rodzina w której pojawił się problem z nadużywaniem alkoholu (czy też innych środków odurzających) jest sprawą nadrzędną. Wyznacza ona zakres obowiązków, wyznacza normy a także prawa każdego członka rodziny. Taka rodzina jest bardzo zamknięta, skłaniająca do odosobnienia i izolacji. Nie wynoszą swoich problemów poza dom, wszystko jest sekretem. Dzieci nie opowiadają o problemach rodziców, opiekunów, czy starszego rodzeństwa. Świat zewnętrzny najczęściej nawet nie ma pojęcia, że w rodzinie dzieje się coś niedobrego. Rodzina usilnie dąży do tego, by nikt się nie dowiedział o ich problemie.

Rodzina, która nadużywa alkoholu traci swoje poczucie własnej wartości, przestaje dzielić się uczuciami, miłością, jest zakłamana i nieszczera.

Nikt nie mówi o swoim problemie, najczęściej każdy udaje, że problem wcale nie istnieje. Pijaństwa nie nazywa się po imieniu. Kiedy dziecko widzi… mówi, że tata jest pijany, najczęściej jest okłamywany – że to nie alkohol, że to zmęczenie, że to stres – o zmęczonym tatusiu takich rzeczy nie wolno mówić. Zwłaszcza poza domem…

W takiej rodzinie nikt nikomu nie pomaga – w niczym, w lekcjach, w obowiązkach… każdy zdany jest na siebie. Obowiązują w niej normy: NIE CZUĆ, NIE UFAĆ I NIKOMU NIC NIE MÓWIĆ.

W tym momencie warto się również zastanowić nad współuzależnieniem – kiedy osoba wcale nie pije, wraz z bliskim uzależnionym…

Po czym poznać, że jestem współuzależniony?

-Tak jak życie alkoholika kręci się wokół butelki, tak życie osoby współuzależnionej kreci się wokół uzależnionego. “Kiedy wróci, czy wróci pijany, czy przyniesie jakieś pieniądze, co robi…”

-Po poczuciu konieczności kontrolowania picia bliskiej osoby. Chowanie butelek, wylewanie alkoholu, ciągłe uwagi: “nie pij tak dużo, mógł byś dziś nie pić…”

-Kryjesz cały czas uzależnionego. Bo on zmęczony, nie mógł przyjść bo ma dużo zajęć, to chyba jakaś grypa… bla bla…

-Pojawiają się huśtawki nastrojów – on jest taki kochany kiedy nie pije… potrafi być taki kochany… albo przeciwnie: nienawidzę go kiedy pije, nie umiem na niego patrzeć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *